Dzień pełen zwiedzania jest dość męczący, ale przynajmniej zobaczyłam kawałek stolicy. Jutro nowy dzień, nowe miejsca do odkrycia. Jestem szczęśliwa, bo mam obok siebie osobę bardzo mi bliską, a wiem, że za parę dni nie będziemy się już widywać codziennie. Staram się cieszyć każdą chwilą spędzoną z Nią. Moje zdanie o Warszawie od wczoraj nie uległo zmianie ;) Zastanawiam się, jak potoczy się moje życie... czy podejmę takie decyzje, że w przyszłości będę mogła powiedzieć o Warszawie "moje miasto"? Nie wiem. Czas pokaże.
Dobranoc.
~Poprostu Lee
piątek, 6 lutego 2015
"Moje miasto"?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz