Dziś jako podkład muzyczny wybrałam Oh Wonder.
[magiczny przycisk przenoszący w świat muzyki]
Kolejny taki sam dzień. Identyczny. Niby mam sztywnie trzymać się grafiku, ale jak zwykle mi to nie wychodzi. Dni, które minęły są tak identyczne, że nie wiem czy coś było wczoraj czy parę dni temu. Bezsensowne szare dni. Spędzane w większej mierze samotnie, przy komputerze... z głośników słychać ciągle te same piosenki, nieustająco powtarzające się. A w głowie mam ciągle ten sam bałagan. Ciągle wiem, że nic nie wiem. Mamy połowę stycznia a ja zachowuję się jakbym do maja miała jeszcze co najmniej rok i spokojnie... jeszcze mam czas na wybranie swojej drogi życia. Nic nie ogarniam. Myśl o przyszłości mnie przeraża. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Dlaczego jestem taka... nijaka? Nie umiem podjąć takiej decyzji... z drugiej strony jest to zrozumiałe... To jedna z poważniejszych decyzji w moim dotychczasowym życiu. Tym razem nie może się skończyć jak trzy lata temu.. Zrezygnowałam, schowałam się, odpuściłam... Mogłam nie. I może teraz wszystko byłoby inne. ALE stop. Po co gdybać. Żyjmy chwilą. Tu i teraz. Chociaż nie. Nie żyjmy chwilą. Żyjmy nudnym poukładanym, szczegółowo zaplanowanym życiem. Co z tego, że jest monotonne. Przynajmniej mamy jakąś minimalną pewność, że wszystko się nie spierdoli! Jeee! Cieszmy się. Szaleć będziesz kiedy indziej. Jeśli zdasz maturę, zagrasz dyplom i dostaniesz się na studia (jeszcze nie do końca wiadomo jakie).
Druga możliwość jest taka, że jak już to wszystko się skończy. W końcu skończę tą szkołę i jakimś cudem dostanę się na studia... załóżmy dziennikarskie :o (fakt, że na jedno miejsce jest 11, coś człowieka nie pomaga mi myśleć, że się tam dostanę) No ale jak już się tam dostanę i sobie nie poradzę... albo dobra.. może jakoś skończę te studia to co potem? To nie będzie już nauka. Życie. Przerażające nieprawdaż? Nie będzie już profesorów, nauczycieli, egzaminów, sesji. Będziesz tylko ty sam, ze swoim życiem, które sam musisz toczyć i to jeszcze musisz znaleźć dobry tor, żeby toczyć je w odpowiednim kierunku. To jest dopiero wyzwanie. Można by stwierdzić, że to co mamy teraz jest proste! A jeśli to jest dla mnie trudne... to jak bardzo trudne będzie dla mnie życie? Tam będzie jeden egzamin. Egzamin z życia. Musisz go zdać przed samym sobą i tylko od Ciebie zależy z jakim wynikiem ten egzamin ukończysz. Czy stoczysz się na dno i będziesz wolał, żeby nikt o tobie ni pamiętał bo wstyd... czy może w końcu wespniesz się na szczyt i jakieś światło glorii i chwały spadnie na twe ramiona. Wszystko zależy od Ciebie. Ode mnie. A to jaki będę mieć początek zależy od tego co zrobię teraz. Albo raczej czego nie zrobię. Może od tego i tego. To się wszystko razem łączy. Przeszłość z przyszłością i teraźniejszością. Dlatego kończę już ten monolog żeby się uczyć i nie popełnić błędów z przeszłości i nie spieprzyć swojej przyszłości.
Cześć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz