Dziś [magiczny przycisk przenoszący do świata muzyki] przeniesie was do twórczości Agnes Obel.
Zanim coś tu dziś napiszę muszę was prosić o chwilkę na zastanowienie, gdyż muszę się zastanowić o czym napisać, żeby nie napisać o tym samym. Ale trudno nie pisać o tym samym gdy ten sam strach ciągle we mnie siedzi.
Piątek. Dziś mamy ostatni dzień roboczy moich ferii. Moja wolność dobiega powoli końca. Jutro rozpoczyna się ostatni weekend i znowu zacznie się szkoła. Ostatnia prosta. Egzaminy. Dyplomy, a potem już tylko matura! Ha!
<przerwa na zastanowienie>
Otrzymujemy ją prawie każdego dnia z każdej strony. Co chwilę w telewizji, radiu, mediach społecznościowych, serialach... wszędzie mamy do czynienia ze śmiercią. Jesteśmy nią karmieni. Bo co chwilę ktoś umiera i mówią o tym w mediach. A to jakiś karambol, a to zamach, a to może pijany kierowca, mąż zabił żonę i dziecko, pięciomiesięczne dziecko skatowane przez matkę, pies zakopany żywcem, sławny aktor/aktorka/muzyk nie żyje... Tyle śmierci jest wokół nas. I my, ludzie, powoli się na nią znieczulamy. Bo gdyby każdy przejmował się każdym zgonem nie wytrzymalibyśmy psychicznie. Tyle bólu. To jest przykre. Jak niektórzy nie szanują daru od Boga... a jeśli już nie wierzysz w Boga to nie szanujesz siebie i czegoś najcenniejszego co posiadasz. Życie jest najcenniejszą rzeczą jaką posiadasz.
Zastanawiałeś się kiedyś nad samobójstwem? Są osoby, które myślą o tym codziennie. Są też tacy szczęściarze, którzy nigdy nie byli aż tak załamani by pomyśleć o tej strasznej ostatecznej rzeczy.Nigdy wcześniej nie rozumiałam... nie... może rozumiałam co kieruje samobójcami ale zawsze uważałam, że Oni nie powinni tego robić. Zadawałam sobie pytanie dlaczego ktoś im nie pomógł i nie powiedział, że jest inne wyjście. Jednak ostatnio sama doświadczyłam takiego stanu, że zrozumiałam. I nie potrafię sobie wyobrazić żeby czuć coś takiego przez dłuższy czas. To było tak okropne uczucie. Nie widziałam w niczym sensu. Dlatego teraz rozumiem, że samobójcy ciężko wyjaśnić, że jest inne wyjście. Bo oni go nie widzą i nie zobaczą. Bo wszystko jest złe. Nie ma sensu życia, jest tak źle, że nic się nie da zrobić. Już za późno. Miałam ochotę zniknąć.
Codziennie śmierć robi mały krok w naszym kierunku. Codziennie starzejemy się i jesteśmy bliżej końca naszego życia. Ale... nie przybliżajmy jej sami na siłę. Chciałabym, aby nigdy więcej nikt nie zabijał. Żeby ludzie umierali szczęśliwi, po przeżyciu wspaniałych chwil. Chciałabym, aby każdy z nas umarł w starości śmiercią naturalną. Żeby nie było morderstw, wojen, wypadków. Chciałabym dla wszystkich wspaniałego życia i spokojnej śmierci. Szkoda, że moje "marzenie" nigdy się nie spełni. Bo ludzie nie działają wbrew swojej naturze. A w naszej naturze najwidoczniej leży zabijanie. Czyżby instynkt z przeszłości?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz