Wbrew pozorom nie robię żadnego przemeblowania w pokoju ani go nie maluję. Remont dotyczy tylko i wyłącznie mnie. A tak dokładniej to mojej głowy. Muszę pozamiatać stare myśli i wyrzucić do kosza. Odkurzyć stare, które były w miarę dobre tylko tak jakoś wpadły w kąt zapomnienia. Muszę poprzestawiać parę rzeczy takie jak np. priorytety, cele... może w końcu ułożę wszystko w jedną zgodną całość, która bedzie odpowiednio przystosowana do mojego życia.
***
Sens bloga całkowicie sie zmienił. Moje jakże odważne plany piorun trzasnął... a było blisko. W sumie nadal jest. Wszystko zależy od porządków w głowie. Jak na razie lekkim zmianom uległy moje plany i pomysły na przyszłość. Szkoła pozostała ta sama. Może chęć też powróci... poprostu przeszłam chwilowe załamanie i miałam ochotę rzucić tym wszystkim w cholerę. A teraz jakby znowu zaczyna mi zależeć. Może w końcu wezmę się w garść i pokaże na co mnie stać. Chcę w końcu zasłużyć na przynajmniej 22 punkty. A nie ... na krawędzi i to jeszcze z litości... bo się starała... nie nie nie... tylko... że ja dużo myślę, moge sobie coś postanawiać, ale czy uda mi się to spełnić? Nie wiem. A chciałabym. Trzymajcie kciuki ;)
~Poprostu Lee
9 marzec, 2015
poniedziałek, 9 marca 2015
Remont
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz